<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: O tym jak miałem pomysł tak głupi, że nawet natura mi przeszkodziła</title>
	<atom:link href="http://ogurpad.pl/118/o-tym-jak-mialem-pomysl-tak-glupi-ze-nawet-natura-mi-przeszkodzila/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://ogurpad.pl/118/o-tym-jak-mialem-pomysl-tak-glupi-ze-nawet-natura-mi-przeszkodzila</link>
	<description>Blog Ogura</description>
	<lastBuildDate>Fri, 22 Jul 2011 09:12:27 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: ogur</title>
		<link>http://ogurpad.pl/118/o-tym-jak-mialem-pomysl-tak-glupi-ze-nawet-natura-mi-przeszkodzila#comment-79</link>
		<dc:creator>ogur</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Oct 2009 17:13:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ogurpad.pl/?p=118#comment-79</guid>
		<description>Uroczyście przyrzekam, więcej nie chodzić na wykłady. Słowo informatyka :P</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Uroczyście przyrzekam, więcej nie chodzić na wykłady. Słowo informatyka :P</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Dvdu$</title>
		<link>http://ogurpad.pl/118/o-tym-jak-mialem-pomysl-tak-glupi-ze-nawet-natura-mi-przeszkodzila#comment-78</link>
		<dc:creator>Dvdu$</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 20 Oct 2009 15:43:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ogurpad.pl/?p=118#comment-78</guid>
		<description>Moje zaskoczenie nie było mniejsze... a że akurat we środę nadeszla wiekopomna chwila...no może nie przesadzając, musiałem po prostu wyjechać z Lublina, wstałem na tyle rano, że było jeszcze ciemno. Nie czułem więc potrzeby rozchylania zasłon okiennych... zjadłem spokojnie standardowe śniadanie (płatki na mleku) i zacząłem zbierać się do wyjazdu...będąc w pełni gotowym, wyjrzałem przez okno, czy podjechał już po mnie samochodem tata, co by odwieźć mnie na dworzec... samochodu taty nie widziałem...ale swojego też nie... z resztą w ogóle niewiele widziałem, bo na co bym nie spojrzał, zakryte było to 10cm warstwą śniegu... jakbym widział swoją minę wtedy, to nadawałaby się ona pewnie do galerii na nk.pl, bo moje zaskoczenie było wielkie... a niestety, ja nie mogłem pozwolić sobie na porzucenie pomysłu o wyjściu na zewnątrz...
Podróż na dworzec ponadplanowo się przeciągnęła, gdyż nie wiedzieć czym zaskoczeni drogowcy umożliwili jazdę z prędkością nieprzekraczającą 30km/h... albo raczej nie umożliwili szybszej... już liczyłem że będę miał wymówkę spóźniając się na pociąg mający powieźć mnie na wyjazd firmowy...ale zdążyłem...za to pociąg miał godzinę opóźnienia, więc na przesiadkę...nie zdążyłem...mimo to, paradoksalnie cieszyłem się, że nie postanowiłem jechać samochodem...pomijając, że w chłodnicy mam wodę, przez co każde doniesienie o przymrozku wywoływało u mnie skurcz żołądka... a trasę miałem taką: Lublin-Konin-Licheń-Konin-Warszawa-Lublin-Warszawa-Lublin (gdzie drugi z kolei &quot;Lublin&quot;, to był pobyt od 6rano, do 19wieczór i z powrotem do stolicy...), więc miałem czas docenić (wątpliwe) walory PKP i PKS... na szczęście wszystko dobrze się skończyło - pokonanie 1200km mi się udało, a śniegu prawie już nie ma...
a pomyśleć, że to wszystko przez OgUra...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Moje zaskoczenie nie było mniejsze&#8230; a że akurat we środę nadeszla wiekopomna chwila&#8230;no może nie przesadzając, musiałem po prostu wyjechać z Lublina, wstałem na tyle rano, że było jeszcze ciemno. Nie czułem więc potrzeby rozchylania zasłon okiennych&#8230; zjadłem spokojnie standardowe śniadanie (płatki na mleku) i zacząłem zbierać się do wyjazdu&#8230;będąc w pełni gotowym, wyjrzałem przez okno, czy podjechał już po mnie samochodem tata, co by odwieźć mnie na dworzec&#8230; samochodu taty nie widziałem&#8230;ale swojego też nie&#8230; z resztą w ogóle niewiele widziałem, bo na co bym nie spojrzał, zakryte było to 10cm warstwą śniegu&#8230; jakbym widział swoją minę wtedy, to nadawałaby się ona pewnie do galerii na nk.pl, bo moje zaskoczenie było wielkie&#8230; a niestety, ja nie mogłem pozwolić sobie na porzucenie pomysłu o wyjściu na zewnątrz&#8230;<br />
Podróż na dworzec ponadplanowo się przeciągnęła, gdyż nie wiedzieć czym zaskoczeni drogowcy umożliwili jazdę z prędkością nieprzekraczającą 30km/h&#8230; albo raczej nie umożliwili szybszej&#8230; już liczyłem że będę miał wymówkę spóźniając się na pociąg mający powieźć mnie na wyjazd firmowy&#8230;ale zdążyłem&#8230;za to pociąg miał godzinę opóźnienia, więc na przesiadkę&#8230;nie zdążyłem&#8230;mimo to, paradoksalnie cieszyłem się, że nie postanowiłem jechać samochodem&#8230;pomijając, że w chłodnicy mam wodę, przez co każde doniesienie o przymrozku wywoływało u mnie skurcz żołądka&#8230; a trasę miałem taką: Lublin-Konin-Licheń-Konin-Warszawa-Lublin-Warszawa-Lublin (gdzie drugi z kolei &#8222;Lublin&#8221;, to był pobyt od 6rano, do 19wieczór i z powrotem do stolicy&#8230;), więc miałem czas docenić (wątpliwe) walory PKP i PKS&#8230; na szczęście wszystko dobrze się skończyło &#8211; pokonanie 1200km mi się udało, a śniegu prawie już nie ma&#8230;<br />
a pomyśleć, że to wszystko przez OgUra&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mijo</title>
		<link>http://ogurpad.pl/118/o-tym-jak-mialem-pomysl-tak-glupi-ze-nawet-natura-mi-przeszkodzila#comment-77</link>
		<dc:creator>Mijo</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 18 Oct 2009 17:11:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ogurpad.pl/?p=118#comment-77</guid>
		<description>jesteś leń i już :P przynajmniej na jutrzejszą probabilistykę przyjdź ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>jesteś leń i już :P przynajmniej na jutrzejszą probabilistykę przyjdź ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: sylwia</title>
		<link>http://ogurpad.pl/118/o-tym-jak-mialem-pomysl-tak-glupi-ze-nawet-natura-mi-przeszkodzila#comment-76</link>
		<dc:creator>sylwia</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 15 Oct 2009 17:20:45 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ogurpad.pl/?p=118#comment-76</guid>
		<description>Taaa... A spróbuj sobie wyobrazić co ja musiałam pomyśleć jak wyjrzałam przez kuchenne okno i stwierdziłam, że nic przez nie nie widać. Dopiero po jakimś czasie zaczęło do mnie docierać, że oto przypałętał się śnieg i będę musiała odśnieżyć samochód i modlić się o szczęśliwe dojechanie do Lublina. Udało się, ale trwało to prawie 1,5h i obfitowało w wiele nieciekawych i niebezpiecznych sytuacji.

Ale przynajmniej buty miałam odpowiednie! :D</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Taaa&#8230; A spróbuj sobie wyobrazić co ja musiałam pomyśleć jak wyjrzałam przez kuchenne okno i stwierdziłam, że nic przez nie nie widać. Dopiero po jakimś czasie zaczęło do mnie docierać, że oto przypałętał się śnieg i będę musiała odśnieżyć samochód i modlić się o szczęśliwe dojechanie do Lublina. Udało się, ale trwało to prawie 1,5h i obfitowało w wiele nieciekawych i niebezpiecznych sytuacji.</p>
<p>Ale przynajmniej buty miałam odpowiednie! :D</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Pati</title>
		<link>http://ogurpad.pl/118/o-tym-jak-mialem-pomysl-tak-glupi-ze-nawet-natura-mi-przeszkodzila#comment-75</link>
		<dc:creator>Pati</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 14 Oct 2009 20:24:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ogurpad.pl/?p=118#comment-75</guid>
		<description>Śpiąc, a raczej ciągle pogłębiając się w drzemce- słyszałam z kuchni rozmowę mamy z bratem i jej wielkie zaskoczenie:&quot; jak to za oknem śnieg nam figla splatał.&quot;  Ta informacja jak widać była dość irracjonalna skoro nie przeszkodziła w kontynuowaniu mojego jakże czasochłonnego zajęcia drzemania. Jednak to, co złe prędzej czy później musi wpłynąć na stan psychiczny człowieka- kiedy w końcu zebrałam siły i spojrzałam w okno jak zwykle każdego ranka, poczułam że albo źle ze mną ,że widzę śnieg albo  powinnam zmienić dealera :P

Nie mogę nie wspomnieć o wspaniałej jeździe naszą komunikacją miejską- dzisiaj nieprzystosowane drogi do przejechania, ścisk jeszcze większy niż zwykłe i na każdym przystanku czekanie jakieś 5-10 minut,aż autobus będzie w stanie ruszyć  było normą, a o pojawieniu się na miejscu w miare punktualnie można było zapomnieć.
.. czyżby nie zdążyli zmienić letnich opon?  Jakże można było nie przewidzieć,że śnieg będzie w pażdzierniku- toż to takie oczywiste.. :P</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Śpiąc, a raczej ciągle pogłębiając się w drzemce- słyszałam z kuchni rozmowę mamy z bratem i jej wielkie zaskoczenie:&#8221; jak to za oknem śnieg nam figla splatał.&#8221;  Ta informacja jak widać była dość irracjonalna skoro nie przeszkodziła w kontynuowaniu mojego jakże czasochłonnego zajęcia drzemania. Jednak to, co złe prędzej czy później musi wpłynąć na stan psychiczny człowieka- kiedy w końcu zebrałam siły i spojrzałam w okno jak zwykle każdego ranka, poczułam że albo źle ze mną ,że widzę śnieg albo  powinnam zmienić dealera :P</p>
<p>Nie mogę nie wspomnieć o wspaniałej jeździe naszą komunikacją miejską- dzisiaj nieprzystosowane drogi do przejechania, ścisk jeszcze większy niż zwykłe i na każdym przystanku czekanie jakieś 5-10 minut,aż autobus będzie w stanie ruszyć  było normą, a o pojawieniu się na miejscu w miare punktualnie można było zapomnieć.<br />
.. czyżby nie zdążyli zmienić letnich opon?  Jakże można było nie przewidzieć,że śnieg będzie w pażdzierniku- toż to takie oczywiste.. :P</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

<!-- Dynamic Page Served (once) in 0.207 seconds -->

