8
lut

Sesja + LEGO + Ogur = …

W kategorii Projekty | 7 komentarzy » Tagi: , , , ,

Jak mawia staropolskie przysłowie: żadna kobieta nie da ci tego, co mogą dać ci klocki LEGO. Będąc smarkiem w przedszkolu, budując kolejny samochodzik z tychże klocuszków, byłem święcie przekonany do prawdziwości tych słów. Obecnie, kilkanaście lat później, myślałem, że jednak myliłem się i to tylko takie szowinistyczne porzekadło i tak byłoby do dziś, gdyby nie to, że przyszła sesja i groźba konieczności uczenia się. A każdy wie, że nie ma bardziej kreatywnego dla studentów czasu niż sesja.

I tak, myśląc jak wspaniale by pewnie było pouczyć się probabilistyki wyciągnąłem spod łóżka zakurzone pudełko z klockami LEGO. I cóż rzec, tak jak nie zapomina się jazdy na rowerze, tak nie zapomniałem jak układać te plastikowe kawałki, by wychodziły z nich cuda wianki. Tym razem postanowiłem jednak zrobić coś ambitniejszego niż dziwne mniej lub bardziej mechaniczne pojazdy. Teraz postanowiłem wykorzystać trochę bardziej skomplikowane rozkminy i zbudować takiego robocika łażącego na pajęczych nogach.

Zacząłem od jednej nogi, miałem na to kilkanaście koncepcji, jedne lepsze drugie gorsze. Zrobiłem tą jedną nogę, potem drugą, wyszły takie dwie nogi ciągnące za sobą koła. Przemyślałem sprawę przez noc, rozebrałem to od nowa zbudowałem szkielet umieściłem cztery nogi i zacząłem kminić nad napędem. Początkowo używałem starego silnika chyba z magnetofonu, ale był słaby, ciężki i zatrzymywał się, więc zacząłem szukać innego. W końcu wylutowałem silniczek z CD-ROMu, ten już był lekki i mocny. Poskładałem to wszystko do kupy, podłączyłem jakiś wiekowy zasilacz znaleziony w piwnicy i oto efekt (jakość trochę kiepska, bo ciemno w pokoju, a i obróbka ścięła jakość):

Jak widać porusza się dosyć pokracznie, no ale z pustego i Salomon nie naleje, zwłaszcza, że i tak konstrukcja jest dość delikatna i jakby coś jeszcze mu dołożyć to by się rozkraczył. Rozbudowy nie przewiduję, taki jaki jest pozostanie (do czasu aż coś innego będę robił z LEGO :P).

Jeszcze kilka zdjęć:

Komentarze (7) do “Sesja + LEGO + Ogur = …”

  1. Ładny Ci wyszedł. Ja niestety LEGO oddałem bardziej potrzebującym…

  2. Pati

    Bóg przewidziawszy- jak ciężki jest żywot studenta w czasie sesji. I widział Bóg, że nie jest to dobre. I wtedy Bóg stworzył LEGO.. :P

    P.S. Odgłos jego chodzenia po biurku jakby koń łaził po asfalcie :P:P
    Nie mogę się doczekać zabawy z nim… ;]

  3. ogur

    Nie ma bardziej potrzebującego LEGO niż ja :P

  4. karolina

    jak już Ci pisałam robocik jest zachwycający :) ta gracja z jaką sie porusza :P:P ale rola Twoich palców to dopiero było coś…..
    naprawdę mojego zachwytu nie ma końca, brak mi słów :P:PP:P

  5. Pati

    Jaki pan… taka gracja ;];]

  6. Sylwia

    Słitaśny. xD (Chyba mnie zabijesz. :D)

    Ahh… sesja. :] Jeszcze ta poprawkowa przed niektórymi, więc kto wie, co to się jeszcze zrodzi? :D

  7. Nie da Ci tego ojciec, nie da Ci tego matka,
    co może dać Ci dzisiaj klocuszków LEGO paczka… ;)

Musisz być zalogowany aby pisać komentarze.