Nie tak dawno temu i w nie tak odległym miejscu…
Tagi: czarny humor, feministki, humor, ludzka głupota, parytety, polityka, przemyślenia 3 komentarzy »…środowiska feministyczne przeforsowały w końcu pomysł parytetów w Sejmie. Wielka radość tych kobiet, by od razu pokazać jakie to kobiety są lepsze w te polityczne klocki tworzą wielką partię na całe swoje pół Sejmu nazwaną Demokratyczno-Emancypacyjna Liga. Szybko jednak okazuje się, że szlachetna idea łącząca feministki przed parytetami zatarła się i rozbieżność poglądów daje o sobie znać na każdym kroku, więc w dość szczególnych okolicznościach nastąpił tak zwany BUszmenski Rozłam Demokratyczno-Emancypacyjnej Ligi, powodując powstanie ogromnego mnóstwa małych partyjek.
W zaistniałej sytuacji, pośród rozgardiaszu jaki zapanował w Sejmie, jedna z posłanek będą w stanie wzburzenia krzyczała z mównicy coś o tym, by parytet miał być przekazaniem kobietom wszystkich miejsc w Sejmie, jednak w skutek wyżej wymienionych okoliczności i roznoszonych plotek, finalnie parytet nie został rozszerzony na wszystkie miejsca w Sejmie, ale na wszystkie zawody w Polsce. Powstałą sytuację próbowano jeszcze przez kilka lat odkręcać co powodowało jeszcze większy chaos i zniszczenia.
Tymczasem na planecie Ziemia…
Co by się nie działo pod białym dachem, zwykli obywatele Polski musieli jakoś pchać codzienny wózek zmartwień, jak zawsze zmagając się z problemami takimi jak na przykład poszukiwanie pracy. Pewnego dnia pani Jadzia w skutek niefortunnych zdarzeń musiała pożegnać się z życiem na zasiłku i poszukać pracy. Udała się więc do pośredniaka i po odstaniu swojego dostąpiła szansy zdobycia pracy.
Kilka podstawowych pytań, imię, nazwisko adres…
- Wykształcenie?
- Oczywiście, wyższe, skończyłam socjologię i psychologię.
- Mhm… czyli, że brak… No cóż w takim razie będziemy dla Pani szukać czegoś z ogólnej puli. Spójrzmy co tu mamy… O proszę, sieć kablowa będzie kłaść nowe połączenia do podmiejskich osiedli, całkiem dobrze płatne, niech Pani pokaże rękę… Dobrze, w sam raz do łopaty.
- Mówi Pan, że mam kopać rowy na jakichś bezdrożach? Przecież będę tak zmęczona po całym dniu, że nie będę miała siły nic robić, a kiedy mam mieć czas na swoje hobby? W żadnym wypadku!
- Hmm, no cóż nie każdy lubi pracę w plenerze, ale mamy coś i na to – posada w kopalni węgla, od kiedy znowu stały się rentowne kopalnie potrzebują górników. No niech Pani rzuci okiem, górnik przodowy, dobre zarobki i dużo różnych dodatków.
- Co? Mam kopać węgiel pod ziemią, w brudzie i ciemności?! Pan chyba na głowę upadł, wie Pan jak to niszczy płuca i skórę?!
- Okej, też nie. Too możeee… Więcej emocji? Co by Pani powiedziała na wstąpienie do wojska? Wojna na południu wymaga od nas żołnierzy, a naszym siłom brakuje ludzi, męski kontyngent jest już pełny, ale są miejsca w damskim. Mogę Panią skierować do odpowiedniej jednostki…
- Nie mam zamiaru bić się w jakichś durnych męskich wojnach, tylko dlatego że nie potraficie po ludzku się dogadać!
- Tak, tak oczywiście, a tą nazywa się Babską wojną zupełnie bez powodu…
- Co tam Pan mamrocze?
- Nic, nic. O to się Pani spodoba. Pracownik fizycz…
- Proszę pana, czy nie ma Pan dla mnie normalnej pracy?
- Przepraszam, co Pani rozumie poprzez normalną pracę?
- No taką co każda kobieta może wykonywać, wie Pan, opiekunka do dziecka, mogę uczyć historii w podstawówce albo sekretarka, znam języki…
- Taa no niestety muszę Panią zmartwić, że co prawda są takie oferty pracy, ale dla mężczyzn.
- Jak to dla mężczyzn? No, ale jeśli oni nie biorą ich to ja wezmę.
- Niestety prawo parytetowe kategorycznie tego zabrania…
- Przecież to jakiś absurd! Jest praca dla mnie, a Pan nie chce mi jej dać, zamiast tego oferuje mi tylko jakieś ciężkie zawody! To czysta dyskryminacja, jesteś Pan szowinistyczna świnia i tyle! Ja tego tak nie zostawię, o nie nie, żeby tak bezczelnie dyskryminować kobiety…



So true…
Coś się PANIE nie wpisują. Czekamy, czekamy ;]
Ja uważam, że nie każdy się do wszystkiego nadaje. I kwestia pełnego równouprawnienia jest raczej mrzonką niż faktem autentycznym. Może przykre, ale jakże prawdziwe i jednak mnie to nie boli bardziej niż jakbym musiała pracować na budowie korzystając z mojej super ekstra „siły” mięśni :P
P.S. Nie mówię, że wszystkie kobiety nie mogą i nie potrafią wykonywać typowo męskich prac, bo owszem zdarzają się wyjątki. Właśnie, WYJĄTKI.
A w Sejmie jeśli już to może być większy trajkot niż na giełdzie niedzielnej w myśl zasady- „gdzie diabeł nie może tam babę pośle.” :D