^ Pływanie belki ^
Zarejestruj się Zaloguj się
15
lip

Polski masochizm kinematograficzny

Tagi: , , , , , 5 komentarzy »

Są takie rzeczy, nad którymi myślę od czasu do czasu i w końcu zbierze się tego we mnie więcej i muszę to sprzedać szerszemu światu. I tak na przykład niezmiennie zastanawia mnie, jak to jest, że gdy w historii kraju jest pasmo: sukces, porażka, sukces, porażka to na przykład Amerykanie zrobią z tego 3 całkiem strawne filmy o sukcesach pomijając porażki, a Polacy zrobią 3 nędzne seriale o porażkach pomijając sukcesy? Ja rozumiem, że krzewienie patriotyzmu, pamiętanie o historii i tak dalej, no ale bez przesady, ileż można wałkować ten sam temat?

Czy Polacy tak bardzo uwielbiają się umartwiać nad sobą? Może chodzi o to, że dzięki temu możemy zwalić obecną sytuację na historię, na tych co na nas napadali i nas ciemiężyli, bo na pewno przyczyną nie jest brak tematów do ekranizacji. Przecież mamy na swoim koncie wiele wydarzeń, którymi można się pochwalić i nakręcić dobry film, albo przynajmniej taki po którym człowiek nie jest zdołowany, tudzież nie czuje nienawiści do wszystkich sąsiednich narodów.

Niestety chyba po Krzyżakach, Potopie, Ogniem i mieczem skończyła się chęć robienia filmów, które podnoszą na duchu, teraz mamy filmy i seriale takie, że w co drugim jesteśmy bici i poniżani przez zaborców, czyli na przykład Katyń, Czas honoru itp. Nie chodzi o to, że nie powinno się robić takich filmów, bo wspomniany Katyń odegrał ważną rolę w informowaniu ludzi na świecie o tych wydarzeniach, ale o to, że jest mnóstwo innych tematów. Dlaczego nie nakręcono jeszcze żadnego filmu o Odsieczy wiedeńskiej? Przecież to świetny materiał na historyczny film akcji. Za granicą mają Braveheart’a, Szeregowca Ryana, czemu nie można by czegoś nakręcić w stylu 300 (polskie Termopile mamy, nawet zagraniczny zespół Sabaton napisał piosenkę o Obronie Wizny)? Jedyna nadzieja chyba teraz w Bitwie warszawskiej 1920, aczkolwiek to raczej nie będzie to co mam na myśli porównując to z Krzyżakami.

W sumie problem jest w tym, że 90% naszych produkcji jest o porażkach, a 90% amerykańskich o sukcesach. Nasza historia jest co najmniej 5 razy dłuższa, niemało sukcesów, a jednak reżyserzy wybierają gorsze występy naszej reprezentacji (hmm piłkarskie odniesienie w sumie pasuje).

Podziel się na:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • Blip
  • Flaker
  • StumbleUpon
  • Wykop

Komentarze (5) do “Polski masochizm kinematograficzny”

  1. Niestety w Polsce martyrologia zawsze była w cenie i popularniejsza. Wielokrotnie opowiadam ludziom o polskich sukcesach i zauważyłem, że jedynie część ludzi jest zainteresowana, przede wszystkim ludzie młodzi. Ale żeby porozmawiać o zaborach, okupacji etc to zawsze się chętni znajdą.

    Po części myślę, że jest to spowodowane dość chlubną tradycją Polaka-powstańca, zauważ, że Polacy, nie ważne w jak czarnej dupie będą, zawsze jakimś cudem wyjdą na prostą (żeby to po kilku – kilkudziesięciu latach spierdolić znowu).

    Z kolei muszę Ci wytknąć błąd. Katyń nie był żadną naszą porażką. Był KONSEKWENCJĄ porażki z 1939 roku. I jest traktowany nie jako rozczulanie się nad sobą tylko jako żądanie sprawiedliwości dziejowej i rozliczenie odpowiedzialnych ze zbrodni.

    PS Twój post przypomniał mi o czymś. Zauważyłem, że patriotyzm w narodzie umiera. Tzn „patriotami” deklarują się jełopy, dresy, neonaziole, ultranacjonały, mohery, dewoci, ultrakonserwatyści i katole. A taki prawdziwy, świadomy patriotyzm ludzi inteligentnych jest rzadkością.
    I wcale nie wierzę w kastylijskie powiedzenie „patriota to idiota”.

    A w ogóle to czemu nie ma możliwości edycji postów, e?

  2. ogur

    Nie napisałem, że Katyń to porażka, tylko że dostajemy po tyłku.
    A co do edycji to twórcy WordPressa wykazali się skrajną głupotą, ale szkoda mi się nad tym rozwodzić, może kiedyś zrobię edycję normalną.

  3. Pati

    Mnie trochę boli to, że przez to, że ciągle obrazujemy Polaków uciemiężonych to za kilka lat już niewiele osób będzie potrafiło przytoczyć takie wydarzenia historyczne, w których Polska odnosiła sukcesy i to nie byle jakie. A przecież właśnie dzięki odwadze, ofiarności i miłości do ojczyzny mamy czym się pochwalić.
    Może zrobienie filmu o sukcesie Polski jest zbyt trudne i nieopłacalne, biorąc pod uwagę jak dobrze sprzedają się filmy i seriale, w których Polacy są drugą kategorią.

    Trzeba pamiętać o historii- dbać o jej przetrwanie, ale trzeba też wiedzieć, że trzeba tworzyć dalszą część tej historii, która może ją rozbudować, a nie ograniczać ją tylko co do niektórych wydarzeń i aspektów.

  4. stachir

    To nie tylko opisywanie porażek – to opisywanie tych samych porażek. Kolejny film o II wojnie światowej, kolejny film o prześladowaniach, kolejny film o tym jacy to jesteśmy biedni i pokrzywdzeni. Te same kostiumy, ci sami aktorzy, nawet sceneria ta sama.

    To o czym tu napisałeś, kojarzy mi się z wypowiedzią Jacka Braciaka w programie Kuby Wojewódzkiego:

    http://www.youtube.com/watch?v=_Cio-8mTBdM&feature=related

    Osobiście mnie najbardziej trapi to, że nie można się uprosić u polskich producentów filmu science fiction :(
    Jedyne tłumaczenie jest takie, że obecnie u nas w Polsce mamy ta naprawdę lata 90′te. Może więc za 10 lat, kiedy wejdziemy w nowe stulecie, coś się zmieni.

  5. stachir

    posty można edytować- jak najbardziej ;
    co do komentarzy- zawsze można poprosić admina o edycję; ale to i tak bez sensu- po co miałbym zmieniać swój komentarz? albo coś pisze albo nie, albo popełniam błąd i pisze sprostowanie albo nie;

Wpisz komentarz