Nienawidzę, nienawidzę, nienawidzę…
Tagi: ludzka głupota, mpk, odchyły, przemyślenia, śnieg, zuo 6 komentarzy »Staram się żyć w zgodzie i spokoju, nie wadząc nikomu i od innych wymagam tego samego, tzn. po prostu żeby starali się żyć tak by każda okazja, przy której następuje kontakt z ludźmi nie była zarazem okazją do pielęgnowania w sobie nienawiści do rodzaju ludzkiego. Niestety jak się okazuje ewolucja społeczeństwa przebiega w przeciwnym kierunku, a zachowania społeczne ustępują miejsca zachowaniom stada. I to dzikich bawołów.
O czym w ogóle mówię? Oczywiście o komunikacji w mieście podczas takiego straszliwego kataklizmu jakim jest przyjście zimy. I to nie dla tego że nagle spada dużo śniegu na co drogowcy reagują tradycyjnym zaskoczeniem, tylko dlatego że jak się okazuje ów pozornie niegroźny śnieg ma straszliwe właściwości. Mianowicie przesiąka przez czaszkę i zamraża mózg przez co racjonalne myślenie staje się całkowicie niemożliwe. Co gorsza nie zmienia to wyglądu człowieka, więc można osoby dotknięte tym stanem rozpoznać tylko po zachowaniu, co na dobra sprawę jednak nie jest trudne.
O ile mógłbym jakoś zrozumieć to co się działo pierwszego dnia gdy spadł śnieg, to jednak to co było dzisiaj, pierwszego dnia względnej odwilży to po prostu woła o pomstę do nieba. Wychodząc na uczelnię pomyślałem sobie: o, nie ma śniegu na ulicach, bo zaczął się topić, to lepiej powinny autobusy jeździć. Ta, mhm. To może miałoby sens gdyby nie to, że kierowcy też coś sobie pomyśleli, a było to pewnie coś w stylu: o, stopniał śnieg, mogę jeździć moim zajebistym 5-osobowym samochodzikiem, którym zawsze jeżdżę sam, bo w przecież jest mój. I heja wyjeżdżać na ulice, a już po chwili okazuje się, że dużo takich osób pomyślało podobnie więc co mamy? Koreczki! Wszyscy się cieszą, a najbardziej kierowcy autobusów, które na śliskich stromych podjazdach wcale nie mają łatwiej jeśli jest za nimi sznur samochodów z obu stron. Najlepsze jest to gdy motywacją wsiadających do samochodów jest myślenie w stylu: nie będę jechać autobusem jak pospólstwo, przecież po to mam swój samochód żeby jeździć kiedy chce i gdzie chce, a poza tym autobusy to tylko stoją w korkach. Stoją, bo przecież kurwa nie przefruną nad masą ‘pustych samochodów’.
Ludzie, którzy pomyślą troszeczkę i wybiorą jednak autobus też są niewiele lepsi. Bo przecież nie ma to jak wepchnąć się do autobusu, przepchnąć się na przód, żeby kupić bilety, bo przecież kioski też są dla pospólstwa, podobnie jak kupowanie biletów na zapas. No bo przecież może się bilet zmarnować mimo że ceny biletów nie zmieniają się codziennie w przeciwieństwie do ludzi, którzy jednak codziennie autobusami jeżdżą. I kupuje taki jeden z drugim, autobus stoi dodatkowe kilka minut na każdym przystanku, potem święte oburzenie, czemu te autobusy takie spóźnione! I po bileciki do kierowcy…
Nawet jak już taki ma gotowy bilet to reszta zachowania dalej zwierzęca – zamiast dać ludziom wysiąść z autobusu to czatuje pod drzwiami, co by tylko ktoś przed nim nie wsiadł. Albo odwrotnie, stoi w autobusie przy drzwiach, ludzie chcą wysiąść to taki stoi, bo przecież on tu nie wysiada, wiec dupska nie przesunie. A i z drugiej strony, jego przystanek to czerwona lampka w głowie się zapala no to sru do wyjścia co by tam po drodze nie było, po co pomyśleć lepiej się pchać. Stanie w autobusie to też sztuka – wsiadam środkowym wejściem to dalej się nie przesunę. Luz na tyle, ścisk w środku? Nic to, nie przesunę się, bo po co, ja mam miejsce.
W piątek była darmowa komunikacja miejska, ale co z tego skoro ludzie i tak wiedzą swoje i pewnie nawet jakby cały rok dać im darmowe autobusy to i tak popierniczaliby w swoich autkach? No cóż parafrazując Piłsudskiego, można by powiedzieć o komunikacji miejskiej:
Pomysł dobry, tylko ludzie chuje.
ogur o komunikacji miejskiej



Oj ja już też mam tego dosyć, a najgorsze miejsce to przystanek przy szpitalu na Jaczewskiego, ja chcę wysiąść i parę innych osób, ale ludzie na dworze zamiast pomyśleć, że jest prosta zależność: wyjście z autobusu kilku osób= wolne miejsca, to wychodzą z założenia, że lepiej się na chama wciskać i deptać ludzi po nogach.
moze meliske sobie zaparz? dzisiaj na 16, wiec najlepsza godzina na jazde po miescie:D az sobie tez chyba cos wezme na uspokojenie przed wyjsciem..
Nie ma takiej ilości melisy :P
Przyszła zima i jest problem- okazuje się, że ponad 100 lat projektowania i produkowania samochodów, to za mało by wynaleźć pojazd zdolny poruszać się po śniegu ;)
A tak poważnie, to co do tych samochodów to przyznaje- jeżdżą puste; Ale co można poradzić z tak dobrze rozleklamowaną formą manifestacji statusu społecznego ;/
jadąc samochodem cieszysz się że masz kontrolę nad tym gdzie kiedy i jak się przemieszczasz; jednak ta dobrze zagnieżdżona w umyśle sugestia, nijak nie radzi sobie z rzeczywistością tłoku, zajmowania miejscu w szeregu, przestrzegania licznych przepisów;
ci którzy zdecydują się już zostawić samochód na korzyść miejskiego przedsiębiorstwa nie-komunikacyjnego, są sfrustrowani tłokiem i opóźnieniami ; są tacy którzy potrafią narzekać na niemożność zajęcia miejsca kierowcy- ja tam jednak wolę jechać ze świadomością, że dobrze wykwalifikowana osoba zajmuje odpowiednie miejsce, a sam mogę poczytać sobie książkę
Rozwiązaniem dla zbyt pustych samochodów i zbyt pełnych autobusów, za to wypełnionych frustracją, zdaje się być carpooling- powstaje jednak pytanie, ile czasu zajęło by przekonania społeczeństwa do tej formy komunikacji, w której każdy musi liczyć na samego siebie i samemu zadbać o własny transport
Najlepsze jest to, że w 99% przypadków jak powiedz o dojeżdżaniu z kimś samochodem to od razu wyjeżdżają z tekstami o komunie itp.
auto jest od tego, aby nim jeździć… a za stan dróg odpowiada ich zarządca… zagłosowałeś na takiego, to teraz masz…