^ Pływanie belki ^
Zarejestruj się Zaloguj się
27
gru

TRON

Tagi: , , , , , , 6 komentarzy »

Jeśli komuś nazwa TRON kojarzy się tylko z królami, a poza tym nic nie mówi… to nie jest to zupełnie mój problem, niech żałuje :P Ja oryginalnego TRONa widziałem już dawno temu i bardzo mi się podobał, pewnie również dlatego, że to jeden z niewielu filmów mający coś wspólnego z komputerami. Dlatego też, idąc do kina na kontynuację moje wymagania były powyżej przeciętnej.

Hey, kiddo, lost track of time.

Tak więc pierwsze, najważniejsze pytanie – czy to ma coś wspólnego ze starym TRONem? Hmm zastanówmy się: wirtualny świat – jest, pojedynki na dyski i wyścigi świetlnych motocykli – są, bohaterowie jako programy i to całe komputerowe tałatajstwo – jest, zachowany klimat oryginału – no i tu zaczynają się problemy. A dlaczego? Cóż, mimo że różne nawiązania są, to fabuła była co tu dużo ukrywać mocno średniawa, film jest nastawiony na oprawę audio-wizualną, a mi mówiąc szczerze fajerwerki nie przypadły do gustu. Stary TRON był taki animowany i wręcz plastikowy, ale to był plus, bo wszystko było takie minimalistyczne, a w nowym wymienili cały plastik na szkło i wypucowali co się dało, tak że wszystko obrzydliwie się świeci i odbija otoczenie. Do tego jest takie mniej kwadratowe – zwłaszcza to, że motocykle świetlne nie skręcają tylko pod kątem prostym mi się nie spodobało.

Electrify the boys and girls if you’d be so kind.

Nie jest jednak tak, że wszystko mi się nie podobało – walki na dyski w nowej futurystycznej formie były bardzo fajne. Nie ukrywam, że dodatkowym smaczkiem dla mnie było to że Rinzlera grał Anis Cheurfa, nawet jeśli nie było widać twarzy, to triki były znajome.

O ile o oprawie wizualnej myślę to co napisałem wyżej, muzyka to całkiem inna bajka – Daft Punk odwaliło kawał świetnej roboty, a ich styl idealnie wpasował się w konwencję wirtualnego świata. Muzyka pasowała zarówno do spokojnych scen jak i wyżej wymienionych scen walki, którym nadawała niesamowitą dynamikę. Co ciekawe muzyków można było zobaczyć w samym filmie.

Z innych rzeczy, które od razu mi się spodobały jest jeszcze postać Zuse a.k.a. Castor – szalony właściciel dyskoteki, stylem przypominający kapitana Jacka Sparrowa.

The Game Has Changed

Cóż i jak mogę ocenić nowego TRONa? Gdybym nie był fanem jedynki a do kina poszedł czystko rozrywkowo dałbym 8 albo 8,5 na 10, ale niestety patrząc przez pryzmat oryginału 6,5 to maks co mogę dać. Właśnie przez to, że to nie jest kontynuacja, która utrzymała by klimat poprzednika.

PS: chciałem z kina wynieść jakiś plakat, ale niestety już nie było, na pocieszenie mogłem sobie wziąć takie cuś. Ostatecznie przebolałem, może upoluje plakat jak będą ściągać ze ścian.

Ostatecznie przebolałem, może upoluje plakat jak będą ściągać ze ścian.

Podziel się na:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Śledzik
  • Blip
  • Flaker
  • StumbleUpon
  • Wykop

Komentarze (6) do “TRON”

  1. Pati

    Ja nie oglądałam oryginału, więc nie mam co porównywać…

    Muzyka była świetna- naprawdę, aż noga mi sama podrygiwała i do tego w tych bardziej dynamicznych akcjach, aż mi w brzuchu drgało do rytmu:D
    Jak dla mnie bardzo fajny film:P

  2. Zachęciłeś mnie, pójdę. A miałem nie iść. Bo wiedziałem że kiła będzie. Ale pójdę. A teraz daj mi spać…

  3. ogur

    Ja tu nikogo nie zachęcałem, ani nie zniechęcałem, żeby nie było potem na mnie :P

    A tak btw jeszcze zapomniałem napisać, że jak dla mnie to 3D to taki tylko chwyt marketingowy, bo w filmie było może z 2-3 sceny gdzie to faktycznie miało sens i dawało zamierzony efekt.

  4. ogur

    Dorwałem się do słuchania OSTa – cudo muzyki elektronicznej :]

  5. xezzy

    No kurde…
    Po pierwsze kontynuacja trona, wyczekiwana od wielu lat
    Po drugie nowa plyta daft pankow, wyczekiwana równie długo, w dodatku niecierpliwiej.

    Po wielotygodniowych przygotowaniach na najgorsze udało mi się nie rozczarować, choć po usłyszeniu soundtracka „na sucho” byłem zniesmaczony, jednak w kinie i w ogole wielokanalowym systemie brzmi on o niebo lepiej wiec przepraszam ich za niesprawiedliwy osąd na last.fm-ie.

    Widziałem wczoraj i co do lajtcykli i 3d mam identyczne zastrzeżenia co Ty. Fabuła „mocno średniawa” (imho raczej głupia i nudna). Choć, podobnie jak w pierwszym tronie, jest sporo nawiązań do różnych kwestii moralnych, religii, idei opensource i piractwa – kudos za to.

    Wątek miłosny – brak, rola Olivii jest niemal znikoma, sama postać nudna i infantylna.

    Oczywiście świetny Zus (ciekawa alegoria naszego systemu ubezpieczeń btw).

    Efekty specjalne dobre, dopracowane, ale nie są tak artystyczne jak w pierwszym tronie, obcym 1 i 4, 5 elemencie czy ostatnio w moon – za to są pompatyczne i mainstreamowe jak w ostatnim terminatorze czy transformersach. Nie ta bajka.

    Ocene dałbym 6/10, gdyby nie muzyka byłoby 3,5/10. W sumie nawet kolejne matrixy mnie tak nie rozczarowały jak tron :]

  6. ogur

    Wiesz co do tej Quorry, to ona nie mogła być taka zbyt uczuciowa, bo przecież to dalej program, może bardziej zaawansowany, ale jednak.

Wpisz komentarz