31
sie

Stalker

W kategorii Kultura dla Ogura | 5 komentarzy » Tagi: , , ,

Gdy skończyłem oglądać ten film, zacząłem się nad nim głęboko zastanawiać. Klasyczna, wysokobudżetowa, hollywoodzka produkcja, ze znanymi aktorami, zapierającymi dech w piersiach efektami, gdzie na ekranie widać przepiękne orientalne krajobrazy albo wspaniałe błyszczące luksusem miasta, gdzie ludzie są szczęśliwi i pełni energii, a wszystko to łączy dynamiczna akcja i lekka, przyjemna fabuła – tego nie uświadczyłem w Stalkerze.

Ostrzeżenie przed spoilerami – teoretycznie powinienem tutaj ostrzec przed tym, że będę umieszczał fragmenty filmu, jedna z uwagi ja jego specyfikę oraz wątpliwy fakt, że obejrzysz Stalkera, właściwie mógłbym je sobie darować. No ale, tak dla przyzwoitości i świętego spokoju wypada. Za to bardziej trzeba się bać spoilerów gry S.T.A.L.K.E.R.

Gdzie żeś ty to wynalazł?

Osoba, która obejrzała by fragment filmu, następnie dowiedziała się, że cały film trwa około 2,5 godziny i usłyszała ode mnie, że obejrzała cały ten film, ba – rozważam obejrzeć go znowu – niechybnie stwierdziłaby że mam nierówno pod sufitem. Jeśli chcecie sami mieć powód, żeby wydać ten osąd to proszę, fragment filmu:

Porywające, prawda? Co więc mnie podkusiło, żeby oglądać cały ten film? No cóż, głównie to dlatego, że film podobnie jak i książka Piknik na skraju drogi, na motywach której został nakręcony, był inspiracją dla twórców gry S.T.A.L.K.E.R. Fabuła w tej grze była interesująca i oryginalna, więc postanowiłem dowiedzieć się coś więcej na temat inspiracji autorów. No i tak to się zaczęło.

Fabuła skomplikowana jak testy gimnazjalne…

Na początek taki mały słowniczek i wspólne motywy na linii książka – film – gra.

W trawie

Jedna z początkowych scen, co ciekawe w grze S.T.A.L.K.E.R. bardzo podobnie wyglądało jedno z zakończeń (kliknij na obrazek by zobaczyć scenę z gry)

Akcja kręci się wokół Zony, czyli tajemniczego obszaru strzeżonego przez wojsko, gdzie miały miejsce dziwne wydarzenia – uderzenie meteorytu, lądowanie obcych czy wybuch elektrowni atomowej (to już wersja z gry).  W każdym razie nikt nie był dopuszczany do środka. W książce i grze, śmiałkowie którzy wchodzili do Strefy by szukać w niej cennych artefaktów o przedziwnych właściwościach, byli zwani stalkerami. Wspólną cechą tych trzech dzieł jest coś co spełnia życzenia ludzi – Złota Kula w książce, Komnata w filmie, a Monolit w grze. I właśnie na tym skupia się głównie fabuła filmu, bo filmie stalkerzy to ludzie, którzy trudnią się tylko podróżami do wnętrza Zony i przewodnictwem w niej, gdyż poruszanie się po niej było nie lada wyzwaniem – pełna była niewidzialnych pułapek. Sensem całej podróży było istnienie wspomnianej Komnaty – miejsca w Strefie, w którym spełniały się najskrytsze życzenia ludzi którzy tam przychodzili. Generalnie rzecz biorąc to fabuła wygląda tak – główny bohater jest stalkerem, razem z Profesorem i Pisarzem udaje się do Zony, by doprowadzić ich do Komnaty. Tak więc jadą do Zony, większą część filmu idą do Komnaty, następnie po dotarciu do niej rozmawiają i ponownie są w mieście gdzie wyruszyli. To co najbardziej zniechęca w filmie to sceny tego samego typu co pokazałem w fragmencie wyżej, czyli długie minuty patrzenia na przechodzenie trójki wędrowców z jednego miejsca na drugie, bądź też inne długie i podobnie złożone czynności.

…ale rozmowy już niebanalne.

Poza scenami z podróżami, w filmie są jeszcze rozmowy bohaterów i te są już o wiele ciekawsze, bo nie jest to pseudofilozoficzny bełkot jak w współczesnych filmach, ale naprawdę interesujące kwestie. I właśnie te rozmowy sprawiły, że niechęć i znudzenie, które były moimi pierwszymi odczuciami po obejrzeniu ustąpiły miejsca fascynacji i chęci ponownego obejrzenia filmu (co zamierzam uczynić na dniach). Gdy rozmyślałem nad filmem po jego obejrzeniu, stwierdziłem, że te długie sceny jeśli miały być po to, by wykorzystać je na rozmyślania nad kwestiami poruszonymi przez bohaterów to był to mimo wszystko nietrafiony pomysł, bo znacznie wydłużyło to film, a rozmyślać jest dużo lepiej już po skończeniu oglądania i ewentualnie wtedy obejrzeć ponownie.

U progu Komnaty

U progu Komnaty

Nie wiem jakbym odebrał film, gdybym wcześniej nie widział gry – najprawdopodobniej nie dotrwałbym do końca, bo gdy widziało się grę to miało się trochę inne oczekiwania – w grze Zona była tak samo tajemnicza, ale jednak wszelkie anomalie i pułapki były bardziej widoczne, namacalne. W filmie na dobrą sprawę przypomina to trochę sztukę teatralną – bohaterowie umawiają się z nami, że będziemy udawać, że coś tam jest gdzie oni mówią. Ma to coś z chodzenia po pustym pokoju uważając na niewidzialne przeszkody. Ale jak już wspomniałem – to dlatego że widziałem grę, bo nie da się ukryć, że film jest symboliczny i nie trzeba mu takich bezpośrednich wizualizacji. Za to ciekawie jest przedstawiona różnica miedzy Zoną i resztą świata – cały czas, gdy bohaterowie są poza Strefą obraz jest brudnoszary, film robi się kolorowy gdy do niej wjeżdżają.

Wyżymaczka, jedno z niewielu widocznych niebezpieczeństw Strefy

Wyżymaczka, jedno z niewielu widocznych niebezpieczeństw Strefy

Jeśli mam być szczery…

…to wcale nie mówię, ze polecam ten film. Jest trudny, ciężki i wyraźnie dla osób zainteresowanych. Ale nie zniechęcam też osób, które chciałyby obejrzeć, bo niewątpliwie jest wartościowy i mimo że upłynęło już 30 lat od nakręcenia, przesłanie wciąż daje do myślenia. Cóż, jeśli ktoś jest chce dowiedzieć się jakie to przesłanie płynie z opowieści o stalkerze, to myślę że może zaryzykować te 2,5 godziny.

Komentarze (5) do “Stalker”

  1. Pati

    Zobaczyłam fragment filmu- nic się nie dzieje, nie zachwyca i nie zachęca do obejrzenia. Jeżeli SW przy pierwszej próbie obejrzenia wyłączyłam po 30 minutach, ten pewnie wyłączyłabym po 10..
    Nie wierzę,że to powiem, ale chyba wolałabym już zagrać w tą gierkę, bo czuję,że jest o wiele interesująca i zdecydowanie więcej się dzieje.

    Aczkolwiek jestem ciekawa tego “nie-pseudofilozoficznego bełkotu” i chyba tylko dla zaspokojenia własnej ciekawości byłabym skłonna SPRÓBOWAĆ obejrzeć ten film.

  2. Brainer

    Pati – jak Ci się nie podobają GW to nawet nie podchodź do porządnych filmów hehehe :D

    Co do filmu – chętnie obejrzę, ale dłużyzny sobie przewinę, szanuję czas.
    A i w gierkę chętnie zagram.

  3. ogur

    A propos dłużyzn to dzisiaj jeszcze obejrzałem Dune 3-godzinną wersję :P
    Niektórzy wieszają na niej psy, ale mi się podobało, wg mnie oddaje ducha książki.

  4. Brainer

    Seria o Arrakis wymiata :D

  5. sylwia

    Przeczytałam tą duża ilość literek! Żeby nie było, że aż taki leń jestem. :D

    Po Twoim opisie jestem ciekawa tego filmu nawet. :P

Musisz być zalogowany aby pisać komentarze.