Czas na zbieranie energii
Tagi: czarny humor, ludzie, ludzka głupota, mpk, schizy 12 komentarzy »Już najwyższy czas zebrać się w sobie zacząć przygotowywać się na nowy rok akademicki. Ale mówiąc o przygotowaniach nie mam na myśli przygotowań do nauki czy coś takiego. Nie nie, głównie myślę tu o przygotowaniach do konfrontacji z moim największym i w gruncie rzeczy jedynym lękiem i rzeczą, która jest w stanie mnie pokonać – ludzka głupota.
Niektórym może się wydawać to absurdalne, lęk przed czymś tak abstrakcyjnym jak głupota, no ale cóż ja sam normalny do końca to nie jestem. Całe szaleństwo polega na tym, że moim sposobem na życie jest logika i racjonalne myślenie. Otoczyłem się takim murem i wszystko biorę na zdrowy rozsądek i dzięki temu większość rzeczy, które są przynajmniej odrobinę sensowne potrafię przyjąć, zanalizować i zależnie od tego potraktować. Gorzej jest z przejawami braku logiki, takimi pociskami z czystej głupoty i bezsensowności, które to gdy uderzają we mnie powodują mnóstwo strat. Wymykają się moim sposobom poznawczym, jak kij w mrowisko powodują chaos. Nie potrafię zignorować informacji która już do mnie dotarła, więc gdy trafia się głupota, bezskutecznie tracę czas na próby zrozumienia jej, poszukiwanie cząstek sensu.
Zawsze próbuję unikać miejsc i sytuacji, gdzie mogę być narażony na wysokie nasilenie głupoty. Niestety, kontakt z społeczeństwem jest równoznaczny z narażaniem się na takie wypadki. Społeczeństwo to taka dziwna instytucja, która powoduje, że zupełnie normalni ludzie, których nigdy bym nie podejrzewał o skłonności do emitowania głupoty, łączą się w większe jednostki, które stanowią potencjalne silne źródło głupoty – Tłum. Tłum do najgorsza forma organizacji ludzkiej, nieposiadająca prawie żadnych zalet a pełna wad. Powoduje, że ludzie stają się jedną masą, nie są w stanie do podejmowania indywidualnych decyzji, mogą robić jedynie to co reszta Tłumu.
Tłumowi można uciec – wystarczy się nie zatrzymywać w jego pobliżu, nie słuchać strzępków słów, które dolatują z jego strony, nie patrzeć na niego. Gorzej jest jeśli nie ma możliwości oddalenia się – gdy trzeba stać w zasięgu jego promieniowania głupotą, która wżera się w świadomość i atakuje logikę. Z Tłumem nie można walczyć – atak skierowany do całego Tłumu najczęściej nie odnosi żadnego skutku, a ataki kierowane do konkretnych jego jednostek powodują, że w odwecie atakują nas wszystkie pozostałe jego części. Nie przemawia do niego logika i racjonalne argumenty. Odpowiada absurdalnym brakiem indywidualizmu i pokazuje niechęć do samodzielnych przemyśleń.
I teraz najważniejsze – jest zjawisko, które ogromnie sprzyja tworzeniu się Tłumu, co gorsza dzięki niemu wystarczy mniejsza ilość osób by Tłum się utworzył. To MPK, które jest dla mnie bezdenną studnią powodów do frustracji i sytuacji w których jestem nastawiony na promieniowanie G, a jestem często jako że autobusy to mój podstawowy środek transportu. W tym środowisku Tłum przybiera różne formy, jest ich wiele, ale opiszę tylko kilka najważniejszych:
- Stare Baby – na linii 44 którą najczęściej jeżdżę często spotykany gatunek, mają skłonność do wsiadania na przystanku przy cmentarzu (i zwłaszcza tam, bywanie na cmentarzach to chyba ich 2 ulubiona czynność) na Lipowej by wysiąść na następnym przy aptece (tu bywają po to by mieć siłę wykonywać wspomniane wcześniej cmentarzowanie). Lubią robić zamieszanie, ponarzekać na rzeczy typu otwarte okno przez które je zawieje (oczywiście gdy na dworze 30 stopni), atakować innych niesionymi przedmiotami (czyli gustowną stadionówką) lub smrodem własnym. Co ciekawe, chociaż pod nosem mamroczą jaka to dzisiejsza młodzież niewychowana, to zapytanie się czy mogą usiąść (jeśli jednak zapytają, ustępuję) przekracza ich możliwości. Nie to nie, mi nie zależy, ja sobie posiedzę.
- Hot-nastki – średnio od 15 lat w dół. Zagrożenia – bardzo silne promieniowanie G, poprzez bezmyślne rozmowy i czynności takie jak słuchanie najtragiczniejszego popu z możliwych puszczanego z komórek, które dodatkowo pogarszają efekt. Całość uzupełnia strój, który prawie jest oryginalny i ze smakiem. Kłopot w tym, że prawie. Generalnie o tyle dobrze, że nie atakują zmysłu węchu, chociaż zdarzają się również takie, nie wiedzą czy kąpie się w wodzie i spryskuje perfumami czy odwrotnie.
- Hop-hipy – podobnie jak wyżej, z tym że wiek różny, strój często sportowy, a łeb zgolony. W głośnikach ich cudownych telefonów ambitni twórcy wypuwają z siebie słowa mówiąc o tym jak to im źle i ciężko się żyje. Lubią też pogadać na ambitne tematy, aczkolwiek ciężko je wyłowić z przecinków na K.
- Żule, bezdomni itp – niegroźni w większej odległości. Nie atakują głupotą, za to nie są zbyt przyjemni w kontakcie bliższym niż metr. Jest jeden gatunek, który jednak ma pole rażenia obejmujące cały autobus – Cygan z Akordeonem – wtedy cała nadzieja, że kierowca go wyprosi, inaczej niszczy.
- Blokerzy – osoby różnej płci, stanu i wieku za to ze wspólnym hobby – blokowaniem ruchu w autobusie. Lubią wejść tylnymi drzwiami i unieruchomić się w przejściu, skutkiem czego mimo, że w przejściu jest jeszcze miejsce, to nikt nie ma do niego dostępu.
- Przesiadkowicze – z jakichś zupełnie absurdalnych i urojonych powodów, przesiadają się przy każdej okazji, a to nieźle ryje mózg. Obserwując ich, zauważyłem, że najbardziej pożądanym miejscem jest siedzenie w przedniej części, po prawej, przy oknie i przodem do jazdy. Uwielbiam je zajmować.
- Anty-kioskarze – osoby, które przeszły wsteczną ewolucję i straciły zdolność przewidywania. Charakteryzują się tym, że dojeżdżają codziennie do pracy/uczelni kupując przy tym dzień w dzień po jednym bilecie u kierowcy. Niestety lubią występować grupami, przez co autobus stoi na przystanku, a dajmy na to mroźny wiatr wali po twarzy. Totalna nieodpowiedzialność społeczna.
To takie TOP 7, które jest na tyle upierdliwe, że pamiętam je mimo, że jeszcze nie zacząłem dojeżdżać na uczelnię. Na pewno jeszcze nie raz o tym wspomnę, bo jak napisałem MPK jest dla mnie niekończącym się źródłem pokazów głupoty.



widzisz, a tak mi gadałeś, że po co mi samochód, po co.. No i proszę, przynajmniej nie muszę się męczyć jeżdżąc autobusami :P
Po przeczytaniu stwierdzam, że może Paula ma w Poznaniu unowocześnione autobusy (i nie tylko) , ale „wyposażenie” tak samo różnorodne jak w Lublinie ;P
Mijo, gdybyś dojeżdżała codziennie samochodem to tak samo frustracjogenne by to było. A poza tym ja uważam, że dojeżdżanie samochodem do pracy też jest społecznie nieodpowiedzialne, ale to już inna sprawa.
Moje ulubione zdanie z tego wpisu: „ja sam normalny do końca to nie jestem”. Na szczęście nie jest to jakoś wyraźnie społecznie szkodliwe na szerszą skalę. No chyba, żeby liczyć pojedyncze jednostki poddane Twojej nienormalności. Jakby się zebrały do kupy to te odchylenia od normy mogłyby jakoś wpłynąć na tą „szerszą skalę”. :P
Co do MPK – sama ta instytucja często objawia swoją głupotę w czystej postaci. Mógłbyś kiedyś przeanalizować kierowców i przedstawić swoje wnioski. :D
Możesz chdzić na uczelnię piechotkom. ;] Wtedy raczej mijasz ludzi i mniej da się usłyszeć i zobaczyć.
Hmm… co do jazdy samochodem… Zauważyłem, że promieniowanie G zaburza zdolność widzenia i przewidywania zdarzeń. Opóźnia również reakcje, które ze względu na bodźce zewnętrzne są oczywiste, jednak wykonywane w ostatniej chwili powodując zagrożenie dla jednostek z ‘dorozwiniętym’ zmysłem wzroku, jednak w działaniu osłabionym przez ‘jednostkę G’, która skutecznie broni wyżej wymienioną jednostkę przed bodźcami, które docierając do niej mogłyby umożliwić bezpieczną i przez to spokojniejszą i bezstresową jazdę… Ruszanie 5s po zielonym, to już inny temat…
Co do analizy otaczającej nas informacji – jedno jest pewne. Każdy facet wymaga KONKRETÓW – niezależnie od sytuacji. Poprawne dane, bądź informacje pozwalające na ich wyodrębnienie, są podstawą pozwalającą na płynną komunikację z jednostką płci męskiej. Ale jest jedno ale…wyjątków od tej reguły się nie obserwuje…ale ewenementem są informatycy i ogółem męskie umysły ścisłe…to jakby PODWÓJNY facet… i nie chodzi tu o szeroko rozumianą „męskość”…ale w kontekście powyższego opisu, myślę, że jest to zrozumiałe ;]
Dobrym przykładem potwierdzającym tezę, sprawdzonym przez niezależnych badaczy, będzie typowa rozmowa, często pojawiająca się w relacji na linii damsko-męskiej:
Oto ona:
-Co się dzieje?
-NIC!
Koniec rozmowy.
Niniejszym jednostka M (męska) przyjmuje jako daną: NIC się nie stało=OK a to z kolei jest odwrotnością danych: Coś jest nie tak, lub danej: Trzeba uważać. Doświadczone jednostki M jednak, obok przyjętej pierwszej podstawowej danej, zakładają również tą ostatnią…
No niewątpliwie masz rację, ale to jest temat na 5-tomową rozprawę, a nie krótki komentarz :]
Ja jeśli chodzi o komunikację damsko-męską to zaopatrzyłem się w odpowiednie dodatki do oprogramowania, jak również wykorzystuję „oswojone” kobiety, dzięki którym mogę ulepszać sposoby komunikacji z nimi :P
Ale oczywiście, zapomniałeś dodać , ile stanie na przystanku oferuje możliwości- zwłaszcza ulepszania kontaktów z ko.. nie to słowo nie przejdzie, z (not ) hot sixteen (już lepiej brzmi). I nawet nie musisz szukać, sama Cię namierzy :P
A co do tłumu idealnie będzie pasowały słowa Gustawa Le Bona :
„Tłum jest ostoją głupoty,a nie zdrowego rozsądku. Tłum nie rozumuje albo rozumuje błędnie (…)”
O tak, ja też nie cierpię się przeciskać do miejsc z przodu w przegubowym trolejbusie między tłumem Cyganów grających na akordeonach. Ale i tak najgorsi są Szkoci z dudami. xD
Ach to nasze cudowne MPK ;) zgadzam sie z twoim top 7 w każdym calu bo sama nieraz oberwałam siatą jakieś starej baby która z niewyjaśnionych przyczyn musiała kręcić sie w kółko, a moje uszy były narażone na dźwięki z komórek różowych krytyków muzyki :P dodałabym jeszcze tylko jedną wkurzającą rzecz, te jakże interesujące rozmowy o dolegliwościach starych ludzi (nie potrafią mówić cicho bo jedno drugiego nie słyszy), jak to im nawalają wnętrzności z dokładnym opisem i zaleceniami. Nawet w słuchawkach nie da sie od tego uciec. No cóż mpk to źródło niekończących sie opowieści :)
„Pewnie nie wiesz, ale mam to po komunie – gawiedziowstręt – źle się czuję w tłumie…” ;p
Dodam tylko, że cytat został stworzony zanim nadeszła era komórek z wbudowanymi głośnikami i funkcją odtwarzania empetrójek… :p
Ogur, jakiś mi się socjalistyczny wydajesz. A to nie jest dobre ;)
Czemu socjalistyczny? Ja wiem, że trochę broda mi urosła, ale spoko nie zapuszczam na Marksa :P