<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Ogurpad &#187; wykłady</title>
	<atom:link href="http://ogurpad.pl/tag/wyklady/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://ogurpad.pl</link>
	<description>Blog Ogura</description>
	<lastBuildDate>Sun, 27 Mar 2011 00:18:31 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>O tym jak miałem pomysł tak głupi, że nawet natura mi przeszkodziła</title>
		<link>http://ogurpad.pl/118/o-tym-jak-mialem-pomysl-tak-glupi-ze-nawet-natura-mi-przeszkodzila</link>
		<comments>http://ogurpad.pl/118/o-tym-jak-mialem-pomysl-tak-glupi-ze-nawet-natura-mi-przeszkodzila#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 14 Oct 2009 18:37:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ogur</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[informacje]]></category>
		<category><![CDATA[jesień]]></category>
		<category><![CDATA[nerd]]></category>
		<category><![CDATA[odchyły]]></category>
		<category><![CDATA[śnieg]]></category>
		<category><![CDATA[wykłady]]></category>
		<category><![CDATA[zima]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ogurpad.pl/?p=118</guid>
		<description><![CDATA[Stary, albo właśnie w ciągu nocy spadło od cholery śniegu, albo tym razem naprawdę porządnie zaspałeś&#8230; Powinieneś zrobić coś z tym budzikiem. ja do siebie, dziś rano Jeszcze parę dni temu miałem napisać sielankowe zachwyty nad tym jaka to jesień jest cudowna, jak to uwielbiam tę porę roku, jak to pięknie i malowniczo jest no [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Stary, albo właśnie w ciągu nocy spadło od cholery śniegu, albo tym razem naprawdę porządnie zaspałeś&#8230; Powinieneś zrobić coś z tym budzikiem.</p>
<p style="text-align: right;">ja do siebie, dziś rano</p>
</blockquote>
<p>Jeszcze parę dni temu miałem napisać sielankowe zachwyty nad tym jaka to jesień jest cudowna, jak to uwielbiam tę porę roku, jak to pięknie i malowniczo jest no i standardowo pół miliarda punktów &#8222;Dlaczego jesień jest lepsza od innych pór roku&#8221;. Miałem, a teraz co? Wstaję dzisiaj rano i widzę, że piękne żółto-pomarańczowo-czerwone liście na drzewach są przykryte warstwą obrzydliwego śniegu!</p>
<p><span id="more-118"></span>W sumie, w pierwszej chwili, jeszcze leżąc na łóżku, gdy spojrzałem w okno myślałem, że to tylko gęsta mgła. Coś mi jednak nie pasowało, więc zwlokłem się z łóżka jako że i tak miałem wstać, bo dzisiaj nosiłem się z szaloną koncepcją pójścia na wykłady. Spojrzenie przez okno wywołało serię czynności, które miały mi uświadomić, że po prostu jeszcze się nie obudziłem, a to co widzę to sen będący wynikiem oglądania zaśnieżonych krajobrazów w South Parku oraz wczorajszych żartów o tym jak to będzie dzisiaj zasypane. Niestety śnieżna widok nie chciał zniknąć i upierdliwie stawał się pewną rzeczywistością. Szok jaki to musiało we mnie wywołać tłumaczy to, że nadal chciałem iść na wykłady. Jednak los, który próbował ociągnąć mnie od tego pomysłu miał kolejnego asa w rękawie &#8211; śnieg chociaż nie podziałał na mnie zniechęcająco, to jednak musiał być brany pod uwagę jeśli miałem wyjść na zewnątrz.</p>
<p>Ruszyłem więc szturmem na szafy szukając odpowiedniego ekwipunku. Szafy nie opierały się długo i już po chwili miałem w rękach czapkę i zimową kurtkę (z mysiego futra +10 odporności na zimno). Jednak mimo szeroko zakrojonych poszukiwań nigdzie nie mogłem znaleźć butów. Popatrzyłem za okno &#8211; no nie, może chcę iść na wykłady ale szalony to nie jestem, żeby po takim śniegu zasuwać w haluweczkach. W międzyczasie &#8211; pierwszy wykład stał się już historią i już niedługo to samo miało się stać z drugim. Jako że sytuacja była już poważna zasięgnąłem do zewnętrznego źródła informacji, czyli wysłałem smsa do mamy, ale niewiele mi to pomogło, bo był to raczej jednowiadomościowy monolog. Wtedy udało mi się wyrwać z szponów tego głupiego pomysłu i gdy na 1,5 przed 3 wykładem dostałem informację o miejscu przebywania butów, nie zrobiło to już na mnie większego wrażenia i nie spowodowało zmiany nowych planów, czyli trzymania się z dala od tego co jest za oknem.</p>
<p>Bo kto wie, może właśnie nadeszła zima stulecia spowodowana globalnym ociepleniem? Albo w nocy rozpętała się wojna atomowa lub uderzył meteoryt przez co popioły zasłoniły słońce i nastała wieczna noc i zima? &#8216;No way, tam może być pół miliarda stopni na minusie, lepiej nie ryzykować&#8217; powiedziałem sobie. Od tamtego momentu minęło już 6 godzin, obserwacje świata za oknem nie przynoszą pozytywnych wiadomości, co prawda śnieg(a może popiół?) już nie pada, ale może to tylko gorzej, bo znaczy to, że wokół ziemi utworzyła się zamarznięta sfera przez co nie dość, że nie dociera słońce, ale też jesteśmy zupełnie odcięci od świata tj. Wszechświata.</p>
<p>Powoli zaczynam dochodzić do wniosku, że to wszystko wina tego mojego pomysłu, stopnień jego irracjonalności musiał być tak wysoki, że spowodowało tak wysokie natężenie promieniowania G, iż sama Matka Natura to odczuła i musiała interweniować, a obecna sytuacja to działania prewencyjne, tak bym na drugi raz lepiej przemyślał takie pomysły.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ogurpad.pl/118/o-tym-jak-mialem-pomysl-tak-glupi-ze-nawet-natura-mi-przeszkodzila/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

<!-- Dynamic Page Served (once) in 0.205 seconds -->

